Izraelska diaspora kupuje nieruchomości w ojczyźnie. Co się dzieje na rynku — i dlaczego trasa po synagogach Nowego Jorku gromadzi setki kupujących.
Zainteresowanie diaspory żydowskiej zakupem nieruchomości w Izraelu rośnie piąty rok z rzędu – a wydarzenia z ubiegłego tygodnia w Nowym Jorku stały się tego kolejnym dokumentalnym potwierdzeniem. 5 i 11 maja w synagodze Park East na Manhattanie oraz w brooklińskim Young Israel of Midwood odbyły się dwa przystanki trasy "Great Israeli Real Estate Event", zorganizowanej przez firmę My Home in Israel. Według przedstawiciela jednej z uczestniczących agencji, każde z wydarzeń zgromadziło ponad 150 osób, i to pomimo protestów organizacji propalestyńskich, które wymusiły ustawienie kordonu policyjnego.
Organizator trasy Gideon Katz przytaczał ten wskaźnik już na początku roku: jeśli pięć lat temu firma przeprowadzała dwa–trzy wydarzenia rocznie, to w 2025 roku było ich 18, a w 2026 roku spodziewanych jest co najmniej 15–20. Trasa obejmuje Toronto, kilka miast stanu Nowy Jork i kończy się w Londynie. Expo działa jako offline'owy marketplace: 50 przedstawicieli izraelskich deweloperów przylatuje na każde wydarzenie, konsultacje prowadzone są w języku angielskim, a transakcje są zamykane bezpośrednio na miejscu.
Kto i co kupuje – to pytanie, na które dane dają konkretną odpowiedź. Według firmy, ponad 90% transakcji diaspory to nowe mieszkania w realizowanych projektach budowlanych. Zainteresowanie skupia się w kilku klastrach geograficznych: Jerozolima (szczególnie dzielnice z silną społecznością anglojęzyczną – Ramot Eshkol, Arnona), Beit Szemesz, Modi'in, Netanja, Ra'anana i Herclijja. Wzorzec zakupu jest często nieliniowy: rodzice ucznia kupują mieszkanie w projekcie z trzyletnim cyklem budowy, planując przeprowadzkę po ukończeniu przez niego szkoły. W ten sposób nieruchomość pełni jednocześnie funkcję aktywa i narzędzia planowania przeprowadzki.
Równolegle napływają dane rynkowe, które pomagają zrozumieć kontekst cenowy. Według Sands of Wealth, dynamika cen mieszkań w Izraelu w pierwszej połowie 2026 roku jest bliska zeru w ujęciu rocznym – rynek ustabilizował się po kilku latach wzrostów, a Bank Izraela w styczniu 2026 roku po raz pierwszy od 18 miesięcy obniżył stopę referencyjną do 4%. Przeciętne mieszkanie w Tel Awiwie kosztuje dziś od 6 do 15 milionów szekli w zależności od dzielnicy i metrażu. W Modi'in i Beit Szemesz – rejonach z silnym popytem ze strony diaspory – wejście na rynek jest możliwe od 2–3 milionów szekli za dwu- lub trzypokojowe mieszkanie w nowym budownictwie.
Punkt tarcia, o którym rzadko mówi się otwarcie: zagraniczny nabywca bez izraelskiego konta bankowego staje w obliczu wielopoziomowej procedury przelewu międzynarodowego. Transakcje są śledzone przez izraelskie organy podatkowe, a kupujący ma obowiązek zadeklarować źródło środków. Bez lokalnego prawnika i doradcy podatkowego ten etap staje się głównym źródłem opóźnień – nie podpisanie umowy, ale przepływ pieniędzy.
Nieruchomości w Izraelu – Tel Awiw, Jerozolima, wybrzeże: discount-house.com/israel